Październik to miesiąc bookingów last minute. W zeszłym tygodniu odwiedziłem w ten sposób Forum Przestrzenie w Krakowie. Nigdy wcześniej tam nie byłem, a miejscówka ma sławę w całym kraju. Grałem z DMC, zmieniając się co godzinę i wrzucając takie rzeczy jak Pomo. Każdy to rozumie. Był fun, rapy na koniec, dobra noc.

Jedyny minus całego wyjazdu to połączenia. One nie są najlepsze. Wyjazd 24 godzinny – osiem godzin z Poznania do Krakowa, kolejne osiem w klubie i na szukaniu jedzenia o 7 rano i znów osiem wracając. W podróży najczęściej słuchałem nowego sztosa od Mura Masa. Słyszę na tych zwrotkach grime’owy rap i może kiedyś zrobię jakiś edit/blend.

Bardzo rzadko otrzymuję booking w Łodzi. Rzadziej chyba jedynie w Przemyślu i Bydgoszczy, ale tam nigdy nie grałem. Znajomy twierdzi, że gdyby ogromny meteoryt miał uderzyć w naszą planetę, to na pewno trafiłby w Łódź. W piątek dojechałem tam Polskim Busem. Jedzie jakieś dwie godziny krócej niż pociąg, jest wi-fi i bardzo dużo ludzi i można zupełnie niechcąc patrzeć w jaki sposób ludzie wykorzystują to wi-fi. I chyba lepiej, żeby niektórym ludziom zabrano Internet. Kiedy masz w zasięgu ręki cały świat, całą wiedzę, sztukę i przyszłość to nie czytasz przez dwie godziny i pięćdziesiąt minut o drugoligowej piłce nożnej w Polsce. Wszystkie te podróżnicze poświęcenia idą w niepamięć, gdy wchodzisz do klubu dwie godziny przed imprezą i widzisz jak skreczuje Chmielix. On jest na innym levelu. A jeśli chwilę wcześniej sam wejdziesz na inny level w sposób, o którym napisać nie mogę, to masz niebywałą przyjemność z słuchania i oglądania takiego warm-upu. Kiedyś intensywnie zajmowałem się skreczowaniem i robiłem to codziennie, ale w pewnym momencie doszedłem do ściany, nie mogłem jej pokonać i dałem sobie spokój. Podczas dj setów i tak trudno wykorzystać te wszystkie skillsy, ale to temat na inną okazję. W każdym razie zawsze jaram się gdy mogę posłuchać kogoś, kto te ściany pokonał. Potem zagraliśmy regularną imprezę, były tłumy i nieźle to chyba ogarnęliśmy. Siadały takie jak ten ostatni Kid Sister:

Po tym wszystkim wsiadłem w pociąg o 4.20 i po zaledwie sześciu godzinach byłem w Poznaniu. W tym jedna przesiadka, w Ostrowie Wielkopolskim o 6.49, bardzo trudny moment w życiu. Słuchałem wtedy tego:

Może dużo w tym poście narzekania podróżniczego, ale za każdym razem i tak warto. Kiedy możesz zagrać swój numer i ludzie to rozumieją, no to już zupełnie jest super i tego się nie zapomina i po to się to robi. Tak jest z tym remiksem:

Jeśli chcecie o tym pogadać albo posłuchać muzyki to przyjdźcie w sobotę do Projekt LAB w Poznaniu. Dostałem booking z Lapaluxem, Flirtini, Davem Raq, Szattem i Thostey.